
Rzecz o geopolityce
Malta: raj podatkowy, port Kremla. Berlin już się boi niedzieli
Niedzielny wybór Saksonii-Anhalt to tylko jeden ze wstrząsów, które nie dają zasnąć politykom w Berlinie. Drugi, choć znacznie bardziej cichy, dochodzi z samego serca Morza Śródziemnego. Gdy unijni dyplomaci z niepokojem patrzą na rosnące poparcie dla skrajnej prawicy w Niemczech, najmniejsze państwo Unii Europejskiej od dekad prowadzi własną, ryzykowną grę polityczną. Malta – mijana przez turystów jako pocztówkowy raj wapiennych fortów Valletty – w praktyce żyje z reputacji śródziemnomorskiego pomostu i „Szwajcarii południa". Ale za tą fasadą ukrywa się kraj, który bezlitośnie wykorzystuje luki w europejskim systemie, lawirując między Waszyngtonem a Pekinem, rozliczając się z rosyjskimi wpływami i wciąż pamiętając bliskie relacje z reżimem Kaddafiego. Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl






